Szczerze, miałam kiedyś pomysł na tego bloga..teraz kompletnie mi tego brakuję..
Może kiedyś jeszcze do tego wrócę..
Tymczasem, jeśli ktoś lubi opowiadania bromances - w tym przypadku Narry zapraszam tu:
http://narrynevergiveup.blogspot.com/
Love you all. x
Bad girl is good ♥
czwartek, 25 kwietnia 2013
sobota, 2 lutego 2013
Rozdział II
~ Zayn ~
- Ej czekaj pójdę z tobą. Znam dobre miejsce. - powiedziałem ruszając za nią.
- Wiesz Malik, tylko bez żadnych igraszek tam. - Harry puścił mi oczko.
Wywróciłem oczami.
- Palisz? - spytała Denise z lekkim zdziwieniem.
- Yhy. - spojrzałem na nią lekko się uśmiechając.
- To..gdzie jest to miejsce, o którym mówiłeś? - spytała unosząc jedną brew.
- Chodź. - ruszyłem po schodach w górę.
Denise posłusznie szła za mną.
- Chyba mogę ci ufać, nie? - spytała.
- Chyba tak. - zaśmiałem się.
Weszliśmy na dach budynku szkolnego. Zawsze jak miałem ochotę zapalić, przychodziłem właśnie tu. Często oglądałem tu samotnie zachody słońca. Jest tu całkiem przyjemnie i bezpiecznie.
Wyciągnąłem paczkę fajek w jej stronę.
- Chcesz? - spytałem.
- Mam swoje. - powiedziała pokazując paczkę czerwonych Malboro.
- Nie to nie. - wyciągnąłem jednego papierosa i zapalniczką podpaliłem go.
Po jakiś 20 minutach siedzenia na dachu, zorientowałem się, że lekcja zaczęła się jakieś 5 minut temu. Złapałem Denise za rękę i bez słowa ciągnąłem ją po schodach w dół. Ona nie wiedząc o co chodzi spoglądała na mnie zdziwiona.
- Lekcja się zaczęła. - powiedziałem i szybko biegłem w stronę klasy matematycznej.
U pani Ryan i tak miałem już przerąbane. Ech, że akurat teraz musi być matma. Szlak! Zapukałem do drzwi i lekko je uchyliłem. Zajrzałem do środka. Nauczycielka właśnie tłumaczyła coś stojąc przy tablicy. Spojrzała się w moją stronę. Z Denise weszliśmy do środka. Po całej klasie roznosiły się szepty i śmiechy.
- No ładnie, ładnie panie Malik. Nową uczennice wplątujesz w swoją gierkę. Siadajcie. Obaj zostajecie dziś po lekcjach. - powiedziała odwracając wzrok na tablice.
Poszliśmy usiąść do swojej ławki. Harry uśmiechnął się cwaniacko.
- Mówiłem, że mieliście nie wariować. - szepnął Styles.
Denise uderzyła go z książki w głowę. Zaśmiałem się, podobnie jak i połowa klasy.
~ Denise ~
Boże jaki ten loczek jest wkurzający, tak samo jak i ten brunet co klepnął mnie w tyłek. Jak ja mam tu wytrzymać?! Nie znam tu nikogo, palić mogę tylko potajemnie, zostawanie po lekcjach za spóźnienie. Masakra! Nawet nie znam swoich współlokatorek.
Baba od matmy gadała coś nudnego, jak to zawsze na matematyce. Zayn rzucał w lokatego kawałkami gumki do mazania. Czasem pomagałam mu. Blondynek siedzący obok niego jadł potajemnie żelki. Szturchnęłam jego krzesło nogą, a on odwrócił się. Wyciągnęłam rękę w jego stronę na znak, że chcę żelka. On dyskretnie wyciągnął w moją stronę paczkę żelków. Wzięłam sobie kilka żelek i jadłam. Nie zauważyłam nawet jak zabrzmiał dzwonek, mówiący o zakończeniu lekcji. Z książkami w ręku wyszłam z klasy.
- A tak w ogóle to jestem Niall. - powiedział blondynek, który szedł obok mnie.
- Denise, ale to już chyba wiesz. - wyciągnęłam dłoń w jego stronę.
On uścisnął ją i uśmiechnął się.
- Z tego co zauważyłam zawsze jesz coś na lekcjach. - spojrzałam na niego.
- A no tak, racja..takie moje potajemne zboczenie. - podrapał się po głowie.
Uśmiechnęłaś się lekko.
- A tak w ogóle to jestem Niall. - powiedział blondynek, który szedł obok mnie.
- Denise, ale to już chyba wiesz. - wyciągnęłam dłoń w jego stronę.
On uścisnął ją i uśmiechnął się.
- Z tego co zauważyłam zawsze jesz coś na lekcjach. - spojrzałam na niego.
- A no tak, racja..takie moje potajemne zboczenie. - podrapał się po głowie.
Uśmiechnęłaś się lekko.
~ Harry ~
To była dłuższa przerwa obiadowa. Poszliśmy z chłopakami na stołówkę, tylko Nialler gdzieś zniknął. Dziwne, przecież zawsze stał pierwszy w kolejce po obiad. E tam, nieważne. Pewnie stoi przy maszynie z batonikami.
- Stary, co tak długo robiliście na dachu? - spytałem Zayn'a.
- Robiliśmy dzieci. - powiedział z sarkazmem i wywrócił oczami.
- Woow, czemu mnie nie zawołałeś? - powiedział Louis.
- Zamknij się już. - Zayn szturchnął Tommo w ramię.
Odebraliśmy swój obiad i zajęliśmy miejsca przy stolikach. Wtem i zjawił się Horan z Denise. Wodziłem za nimi wzrokiem. Niall pokazał Denise gdzie odbierać jedzenie, co wyczytałem z jego gestów. Po chwili oboje stali w kolejce po obiad.
_____________________________________________________________
Hejka :) x
Dziękuje za tyle wejść i komentarzy w tydzień ! ♥
jesteście MEGAŚNI ♥
massive thank you ! :) x
KOCHAM WAS :') ♥
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział I
~ Denise ~
Dyrektor zaprowadził mnie do pokoju, w którym będę mieszkała. Okazało się, że nie będę tam sama. W pokoju mieszkają jeszcze dwie dziewczyny, które obecnie są na lekcjach.- Przebierz się w mundurek i przyjdź do mnie. Otrzymasz książki oraz plan lekcji. - powiedział.
Już czekaj, zaraz przyjdę. Jezu jak on mnie wkurza. Ten jego elegancki ton mówienia, ulizane włoski, inteligencja..
John chwile popatrzył na mnie po czym wyszedł z pokoju i zostawił mnie w nim samą. Westchnęłam i rzuciłam walizki gdzieś w kąt. Z kieszeni wyjęłam pudełko papierosów i zapalniczkę. Z pudełka wyjęłam jedną fajkę i włożyłam ją sobie do ust. Podpaliłam ją. Zaciągnęłam się i podeszłam do okna. Spojrzałam gdzieś w dal. Czy naprawdę muszę tu siedzieć?!
Gdy już spaliłam papierosa, przebrałam się w mundurek. Spojrzałam w lustro i zaśmiałam się.
- Boże, jakie to żałosne. - powiedziałam sama do siebie.
Wyszłam z pokoju. Powolnym krokiem przemierzałam korytarze. Nie spieszyło mi się zbytnio.
Nagle zza rogu wyłonił się dyrektor.
- No dalej, dalej! - pospieszał mnie.
- Może mnie pan nie poganiać?!
Powolnym krokiem udałam się za nim. On wręczył mi stos książek oraz plan lekcji.
- Teraz masz biologię. Chodź. - powiedział.
Przeszliśmy na drugą stronę wielkiego budynku. Dyrektor pokazał mi moją szafkę, w której zostawiłam książki. Zabrałam tylko tę od biologi. Potem przeszliśmy pod drzwi z numerem 69.
Dyrektor zapukał do drzwi i wszedł do klasy. Wkroczyłaś za nim.
- Dzień dobry. To jest nasza nowa uczennica Denise Moon. Będzie się z wami od dzisiaj uczyła. - powiedział.
''Przeleciałam'' wzrokiem po klasie. Wszyscy wpatrzeni byli we mnie.
- Dzień dobry Denise. - powiedziała nauczycielka.
Spojrzałam na nią i uniosłam jedną brew. Zaśmiałam się w myślach. Co taka drobniutka, pusta blondynka może mi zrobić?! Nie doczekała się odpowiedzi z mojej strony.
- Ech..może usiądziesz z.. - wodziła wzrokiem po klasie. - Z Zayn'em. - wskazała na mulata o czekoladowych oczach.
- No dobrze. - niechętnie podeszłam do ławki chłopaka.
Usiadłam w niej i spojrzałam na niego.
- Siema. Zayn Malik jestem. - wyciągnął do mnie rękę.
Rzuciłam książkę na ławkę i podałam mu dłoń.
~ Harry ~
- Niezła jest. - szepnąłem do Niall'a, z którym siedziałem.
On przytaknął. Jak zwykle na lekcjach biologi, Horan wcinał żelki. Odwróciłem się do Zayn'a i puściłem mu oczko.
- Haroldzie odwróć się do tablicy, zaloty to po lekcjach. - nauczycielka stanęła przy mojej ławce.
- Dobra, niech się pani zamknie i nie wtrąca się. Chyba musi panna omówić temat, prawda? - spojrzałem na nią.
- Zostajesz dziś po lekcjach. - powiedziała wściekła i podeszła do tablicy.
- Małpa! - mruknąłem i pokazałem jej środkowy palec, gdy się odwróciła.
Lekcja minęła w miarę szybko. Wziąłem książki i odwróciłem się w stronę Malik'a. Denise ruszyła w stronę drzwi. Zauważyłem, że Louis podbiega do niej i klepie ją w tyłek.
~ Denise ~
- Jaja sobie robisz!? Odpieprz się ode mnie. - odwróciłam się w stronę bruneta i popchnęłam go lekko.
- To tak na przywitanie. Wyluzuj. - powiedział.
Pokiwałam przecząco głową i wyszłam z klasy. Ruszyłam w stronę mojej szafki. Popatrzyłam na plan. No tak teraz matma. Wyjęłam książkę i trzasnęłam drzwiami szafki. Czułam się tu tak obco. Odwróciłam się i przed sobą zobaczyłam piątkę chłopaków. Wśród nich stał Zayn, z którym siedzę w ławce. Był też ten brunet, który klepnął mnie w tyłek.
- Mogę przejść?! - zmierzyłam ich wzrokiem.
- Nie. - powiedział chłopak, który miał lokowane włosy.
Podeszłam do niego i próbowałam się przepchnąć.
- Wypuść mnie do cholery, muszę iść na fajkę. - popchnęłam go i przeszłam.
______________________________________________________________
Przepraszam, że taki długi i nudny..następne będą ciekawsze, bo akcja się rozwinie etc :)
Nauczycielka Biologi.
Dyrektor szkoły
sobota, 26 stycznia 2013
Prolog
Byłam wkurzona na moją matkę. Wysłała mnie do tej zapchlonej dziury.
- Skarbie, to dla twojego dobra. - powiedziała wyciągając walizki z bagażnika.
Staliśmy przed prywatną szkołą z internatem, dla jak to moja matka nazwała ''trudnej młodzieży''. Że też ciotka musiała polecić jej tę szkołę. Wredna małpa. Po prostu musiała mi zniszczyć życie. To nienormalne. W szkole podobno jest dyscyplina. Ha! Niech tylko jakikolwiek nauczyciel mi podskoczy. Nie będzie fajnie. Lubię pyskować i nie boję się tego robić. Mama chyba nie wie co robi wysyłając mnie tutaj. Jeszcze wiele namieszam. Ta szkoła wygląda okropnie! Jak więzienie.
- Na prawdę chcesz mnie tu zostawić?! - założyłam ręce na piersiach.
- Tak..to ci pomoże.
- W czym?! - wywróciłam oczami.
- We wszystkim. Pomoże ci wyjść na dobrą drogę.
Co ona bredzi?! Ta jasne..Dobra i tak jej nie słucham. Wzięłam swoje walizki i ruszyłam ku wejściu. Moja rodzicielka ruszyła za mną.
Parter nie wyglądał najgorzej. Był taki sobie. Postawiłam walizki przy drzwiach z napisem ''Dyrektor''. Rozejrzałam się po holu. Po chwili zza drzwi wyłonił się mężczyzna w garniturze.
- Dzień dobry. Jestem John Larousse, dyrektor tejże placówki. A pani to pewnie Clarie Moon. - wyciągnął rękę w stronę mojej mamy.
- Dzień dobry. Tak to ja, a to Denise. - uścisnęła dłoń dyrektorowi i wskazała na mnie.
Pan Larousse wyciągnął rękę w moją stronę. Wywróciłam oczami i podałam mu rękę. Dziwny on jest. Garniturek, ulizane włosy..Nie lubię takich osób. Moja mama pogadała chwilę z dyrektorem, po czym pożegnała się ze mną i udała się w stronę wyjścia. Co ta kobieta serca nie ma?! Zostawić mnie tutaj?!
Dyrektor wręczył mi mundurek szkolny. Oznajmił, że muszę nosić go od poniedziałku do piątku. W soboty i niedziele obowiązuje strój dowolny. Że ja mam chodzić w tym przez pięć dni?! Zaśmiałam się w myślach.
_____________________________________________________
No i jest prolog :) x
Mam nadzieję, że się spodobał.
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY, WYSZŁAM Z WPRAWY :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

